hISTORIA ZESPOŁU

Historia zespołu, sięga grudnia 2006 roku. To tu, w tym mieście, w Wadowicach, wszystko się zaczęło, cytując klasyka. Pomysł na założenie składu powstał z inicjatywy Piotrka Biela i Dawida Chachulskiego. Szybko przerodziło się to w częste „próby” i wspólne granie. Może i początkowo nie było w tym zbytniego polotu i skomplikowanych partii, ale za to później też nie. Zespół dość szybko się rozwijał, czego efektem parę miesięcy później, było dołączenie gitarzysty Mikołaja Tokarskiego. On z kolei w jeszcze szybszym tempie polecił perkusistę Rafała Pękala, który również dołączył do składu, bohatersko naprawiając już na pierwszej próbie statyw od hi-hatu. W tym okresie powstała też nazwa, zasugerowana przez Mikołaja, która to zaczerpnięta była z.. japońskiego anime o tym samym tytule. Nazwa się spodobała i mimo wielokrotnych prób jej późniejszej zmiany na inne (np. Sztorm lub Thampony), tak już zostało i zapewne zostanie.

Pierwotny plan był prosty: stworzyć materiał i zagrać parę koncertów w okolicy a następnie na scenach całego świata. Prawie się udało.. W 2009 roku do składu dołączył Krzysztof Jutka, wypełniając instrumentarium partiami klawiszowymi. W latach 2008 – 2011 zespół występował w okolicznych pubach i barach, jak również na festiwalu Common Live w Choczni, oraz wydał kilka własnych kompozycji takich jak Kartonowe Pudełko, Aversion czy The More The Better. W tym składzie, zespół zagrał 11 koncertów, po czym zawiesił działalność koncertową oraz przeszedł szereg zmian, w tym również tych związanych ze składem.

Przez kilka lat, zespół pozostawał w stagnacji związanej z poszukiwaniem nowych członków, jednak wciąż w miarę regularnie spotykając się na próbach, ewoluując muzycznie i czerpiąc inspiracje z czego tylko się da, w tym wyświetlając tapety z windowsa 98 na kineskopowym monitorze w trakcie improwizacji. Parę basistów i  parę dobrych miesięcy później, Bielu skontaktował się z basistą Robertem Lenartem, który w poprzednich latach grał w „sąsiednim” zespole – Przylądek Horn, z którym z resztą SoulTaker już kilka razy miał przyjemność dzielić scenę. Już w pierwszej wiadomości zwrotnej od Roba, przekaz był jasny: „Najbardziej napędza mnie granie koncertów”. To właśnie wtedy Bielu i Rafu zrozumieli, że (za przeproszeniem) czas opierdalania się skończył i przyszła pora na konkrety.  Z resztą niczego innego jak konkrety, nie można było się spodziewać po kimś, kto poskładał od zera swojego pierwszego wzmaka do basu. Nadal brakowało jednak czegoś co uzupełni brzmienie i nada dodatkowego charakteru. Tym kimś był 'dobry ziom’ z ławki szkolnej Biela, Wojtek Kowalski, który dołączył do składu w 2011 roku wypełniając utwory dodatkową melodią i pianinowo – symfonicznymi partiami. 

Jeszcze tego samego roku, w tym właśnie czteroosobowym składzie, zespół powrócił na scenę, oraz zaczął nabierać rozpęd, grając koncerty i próbując swoich sił w przeglądach muzycznych. Już w 2012 roku zespół zdobył pierwsze miejsce na przeglądzie Rockowa Wirówka w Makowie Podhalańskim, którego główną nagrodą było nagranie płyty. To poskutkowało wydaniem w 2012 roku, pierwszej płyty demo – Percepcja na której znalazły się trzy utwory: Średniowieczny Krąg, Bezsenność oraz Droga. W kolejnych miesiącach, zespół promował płytę demo na koncertach, jednocześnie nadal kontynuując branie udziału w przeglądach, co już w 2013 roku poskutkowało drugim miejscem na przeglądzie Konfrontacje Muzyczne w Andrychowie. Nagrodą i efektem tego, było nagranie utworu Granice Wolności, w „mobilnym” studio Jerzego Górki w Andrychowie (minuta ciszy dla procesora i płyty głównej [*]).
Starając się aktywnie koncertować, zespół zaczął również pojawiać się na zlotach motocyklowych i festynach, po których z kolei był zapraszany na kolejne zloty i kolejne koncerty, jak również i na inne piękne inicjatywy takie jak WOŚP i wiele akcji charytatywnych. 
Kolejne miesiące to kolejne pojedyncze koncerty, które systematycznie się pojawiały (słowo klucz), jak również kolejne festiwale, takie jak np. Festiwal „Ale Twórcy!” W Kalwarii Zebrzydowskiej, na którym zespół otrzymał wyróżnienie.

Chęć podsumowania dotychczasowej działalności, osiągnięć i stworzenia kolejnego krążka, zaprowadziła zespół do studia Red House w Nowej Wsi. To właśnie tam, zespół nagrał „EP 2015”, zawierającą trzy utwory: Connected, Impuls oraz Home, do którego powstał również teledysk. To zaowocowało dodatkową motywacją do grania kolejnych koncertów, których było coraz więcej. Niestety, żeby jednak nie było zbyt kolorowo – 2016 rok to rok w którym z kilku personalnych powodów, drogi z klawiszowcem – Kowalem się rozeszły. Cel jednak pozostawał niezmienny. Kolejne koncerty i kolejne marzenia. Coraz więcej było też ludzi, którzy postanowili dać szansę lub w jakiś sposób wyróżnić grupę. Trzecie miejsce oraz dwa wyróżnienia dla najlepszego basisty i perkusisty dla Roberta i Rafała na przeglądzie Kęckie Noce Rockowe (2016), nagroda w przeglądzie Rockowa Wirówka w Makowie Podhalańskim – dzięki któremu udało się zagrać support dla zespołu Luxtorpeda w 2017 roku, (Litza-dzięki za struny!),  nagroda dla najlepszego wokalisty i instrumentalisty dla Piotrka i Roberta na przeglądzie Kęckie Noce Rockowe (2017). To wszystko systematycznie napędzało i dodawało energii. W międzyczasie zespół zaczął również pojawiać się jako support, dla takich zespołów jak WolfSpider oraz dla świeżo przemianowanego z Night Mistress – zespołu Nocny Kochanek, na którego koncertach pojawiało się coraz więcej fanów, a widok coraz szybszego zapełniania się sal oraz ich pierwszych sold-outów, potwierdził tylko to, w co wszyscy mieli wiarę, ale nieco wątpili – że w tych czasach jednak nadal jest to możliwe. Zespół w 2017 roku zagrał również koncert supportujący dla zespołu TSA, w swoim rodzinnym mieście – w Wadowicach.

Rok 2018 to niezmiennie kolejne koncerty, kolejne supporty i.. pierwsze miejsce w przeglądzie Kęckie Noce Rockowe. Ten rok to również kolejny ważny etap w historii. W grudniu zespół zawitał do studia Feelngood by pod okiem Remigiusza Hadki nagrać album SEVEN. Na płycie znalazło się 7 utworów: Seven, Rule of Life, Dead Man Show, Break The Silence, The Forest, Run oraz Butterfly Effect. Album został wydany w 2019 roku w formie fizycznej jak również na platformach streamingowych takich jak Spotify, iTunes i innych. Był też swoistym podsumowaniem dotychczasowej działalności zespołu i otwarciem nowego rozdziału w historii. Promocja albumu na koncertach nie trwała jednak zbyt długo, ponieważ w 2019 roku nastała pandemia, która na dłuższą chwilę odcięła zespół od występów na żywo (z małymi wyjątkami, w przerwach między odblokowywaniem i ponownym blokowaniem organizacji imprez masowych przez rząd).

Kolejne lata były nieco bardziej spokojne pod kątem występów na żywo, jednak nie można tu mówić o zupełnej stagnacji. Nadal pojawiały się pojedyncze koncerty, supporty dla Nocnego Kochanka, oraz koncerty charytatywne. Był to też czas kiedy zespół obrał nowy kierunek pod kątem tekstów, które powróciły do ojczystego języka ale i zaczeły jeszcze bardziej dotykać życia, wartości, ludzi, ich wad i zalet, jednak przekazując to w formie bardziej dosadnej, nieco sarkastycznej i autoironicznej. W międzyczasie zespół wszedł po raz kolejny do studia Feelngood, aby nagrać cover zespołu Maanam – Cykady na Cykladach oraz videoklip. Utwór odbił się szerokim echem na Youtube i Tiktoku, jak również na kilkanaście miesięcy zawitał na playlistę Radia Ostrowiec, gdzie przed długi czas utrzymywał się w czołówce. 

 

Tak oto mamy rok 2024 i tak się nam żyje na tej wsi.. Aktualnie, zespół jest na etapie kompletowania materiału na całkiem nowy set koncertowy, jednak >chwilowo< zawieszając koncertowanie (głównie ze względów prywatnych Biela [za co serdecznie przeprasza {niemiec płakał jak zatrudniał}]).
Podobno 
nic nie może wiecznie trwać.. jednak plany zespołu i marzenia pozostają niezmiennie te same. Perfect śpiewał że trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść. A my nie wiemy. I nie zejdziemy. 

W tym miejscu chcielibyśmy również podziękować ludziom, bez których zapewne nie bylibyśmy w tym miejscu w którym jesteśmy.

Ogromne i niezliczone podziękowania dla:
– naszych partnerek i żon (nie kochanek – chyba że dla dżentelmenów z Nocnego)
– rodzin, które wielokrotnie słuchały naszych prób (mimowolnie) oraz pomagały nam w przeróżnych aspektach naszej działalności
– ludzi dobrej woli, którzy na którymkolwiek etapie naszej historii pomogli nam, czy to w w organizacji, czy też w promocji, czy w analizie poprawności tekstów, czy po prostu przekazaniu dalej dobrego słowa o nas i którzy poświęcili nam swój czas i energię (ciężko byłoby tu wymienić każdego, bo przez te 18 lat, było tych ludzi tak wielu)
– wujka Remka Hadki ze studia Feelngood za ogarnięcie nas w spójną całość przy nagrywaniu albumu SEVEN i sprawienie żeby werbel był okej
– realizatorów dźwięku (nie akustyków, bo akustyk to gitara [wiemy że często się o to wku*wiają], którzy niejednokrotnie zadbali o to żeby przekazać nasze brzmienie w najlepszej możliwej postaci i przeżywali chwile grozy kiedy Bielu udawał że mikrofon nie działa bo zapomniał tekstu w połowie kawałka
– organizatorów, którzy dbali o to abyśmy mieli wszystko co potrzebujemy i ekip technicznych, które pomagały nam w rozkładaniu i składaniu sprzętu (głównie Rafa, bo ma najwięcej [trzeba było grać na flecie!])
– zespołów, z którymi mieliśmy przyjemność dzielić scenę, backstage (a nie raz i sprzęt), które dawały nam możliwość rozgrzania publiki przed ich występami ale i za wiele zajebistych momentów które będziemy pamiętać do końca życia…

i…

..przede wszystkim Wam – fanom, słuchaczom, obserwatorom, podglądaczom, komentującym i udostępniającym nas dalej – którzy jesteście z nami, bawicie się z nami na koncertach, krzyczycie „pokaż cycki” i wspieracie zespół na wszelkich możliwych płaszczyznach.
Dziękujemy że jesteście!

 

Historia zespołu, sięga grudnia 2006 roku. To tu, w tym mieście, w Wadowicach, wszystko się zaczęło, cytując klasyka. Pomysł na założenie składu powstał z inicjatywy Piotrka Biela i Dawida Chachulskiego. Szybko przerodziło się to w częste „próby” i wspólne granie. Może i początkowo nie było w tym zbytniego polotu i skomplikowanych partii, ale za to później też nie. Zespół dość szybko się rozwijał, czego efektem parę miesięcy później, było dołączenie gitarzysty Mikołaja Tokarskiego. On z kolei w jeszcze szybszym tempie polecił perkusistę Rafała Pękala, który również dołączył do składu, bohatersko naprawiając już na pierwszej próbie statyw od hi-hatu. W tym okresie powstała też nazwa, zasugerowana przez Mikołaja, która to zaczerpnięta była z.. japońskiego anime o tym samym tytule. Nazwa się spodobała i mimo wielokrotnych prób jej późniejszej zmiany na inne (np. Sztorm lub Thampony), tak już zostało i zapewne zostanie.

Pierwotny plan był prosty: stworzyć materiał i zagrać parę koncertów w okolicy a następnie na scenach całego świata. Prawie się udało.. W 2009 roku do składu dołączył Krzysztof Jutka, wypełniając instrumentarium partiami klawiszowymi. W latach 2008 – 2011 zespół występował w okolicznych pubach i barach, jak również na festiwalu Common Live w Choczni, oraz wydał kilka własnych kompozycji takich jak Kartonowe Pudełko, Aversion czy The More The Better. W tym składzie, zespół zagrał 11 koncertów, po czym zawiesił działalność koncertową oraz przeszedł szereg zmian, w tym również tych związanych ze składem.

Przez kilka lat, zespół pozostawał w stagnacji związanej z poszukiwaniem nowych członków, jednak wciąż w miarę regularnie spotykając się na próbach, ewoluując muzycznie i czerpiąc inspiracje z czego tylko się da, w tym wyświetlając tapety z windowsa 98 na kineskopowym monitorze w trakcie improwizacji. Parę basistów i  parę dobrych miesięcy później, Bielu skontaktował się z basistą Robertem Lenartem, który w poprzednich latach grał w „sąsiednim” zespole – Przylądek Horn, z którym z resztą SoulTaker już kilka razy miał przyjemność dzielić scenę. Już w pierwszej wiadomości zwrotnej od Roba, przekaz był jasny: „Najbardziej napędza mnie granie koncertów”. To właśnie wtedy Bielu i Rafu zrozumieli, że (za przeproszeniem) czas opierdalania się skończył i przyszła pora na konkrety.  Z resztą niczego innego jak konkrety, nie można było się spodziewać po kimś, kto poskładał od zera swojego pierwszego wzmaka do basu. Nadal brakowało jednak czegoś co uzupełni brzmienie i nada dodatkowego charakteru. Tym kimś był 'dobry ziom’ z ławki szkolnej Biela, Wojtek Kowalski, który dołączył do składu w 2011 roku wypełniając utwory dodatkową melodią i pianinowo – symfonicznymi partiami. 

Jeszcze tego samego roku, w tym właśnie czteroosobowym składzie, zespół powrócił na scenę, oraz zaczął nabierać rozpęd, grając koncerty i próbując swoich sił w przeglądach muzycznych. Już w 2012 roku zespół zdobył pierwsze miejsce na przeglądzie Rockowa Wirówka w Makowie Podhalańskim, którego główną nagrodą było nagranie płyty. To poskutkowało wydaniem w 2012 roku, pierwszej płyty demo – Percepcja na której znalazły się trzy utwory: Średniowieczny Krąg, Bezsenność oraz Droga. W kolejnych miesiącach, zespół promował płytę demo na koncertach, jednocześnie nadal kontynuując branie udziału w przeglądach, co już w 2013 roku poskutkowało drugim miejscem na przeglądzie Konfrontacje Muzyczne w Andrychowie. Nagrodą i efektem tego, było nagranie utworu Granice Wolności, w „mobilnym” studio Jerzego Górki w Andrychowie (minuta ciszy dla procesora i płyty głównej [*]). Starając się aktywnie koncertować, zespół zaczął również pojawiać się na zlotach motocyklowych i festynach, po których z kolei był zapraszany na kolejne zloty i kolejne koncerty, jak również i na inne piękne inicjatywy takie jak WOŚP i wiele akcji charytatywnych. Kolejne miesiące to kolejne pojedyncze koncerty, które systematycznie się pojawiały (słowo klucz), jak również kolejne festiwale, takie jak np. Festiwal „Ale Twórcy!” W Kalwarii Zebrzydowskiej, na którym zespół otrzymał wyróżnienie.

Chęć podsumowania dotychczasowej działalności, osiągnięć i stworzenia kolejnego krążka, zaprowadziła zespół do studia Red House w Nowej Wsi. To właśnie tam, zespół nagrał „EP 2015”, zawierającą trzy utwory: Connected, Impuls oraz Home, do którego powstał również teledysk. To zaowocowało dodatkową motywacją do grania kolejnych koncertów, których było coraz więcej. Niestety, żeby jednak nie było zbyt kolorowo – 2016 rok to rok w którym z kilku personalnych powodów, drogi z klawiszowcem – Kowalem się rozeszły. Cel jednak pozostawał niezmienny. Kolejne koncerty i kolejne marzenia. Coraz więcej było też ludzi, którzy postanowili dać szansę lub w jakiś sposób wyróżnić grupę. Trzecie miejsce oraz dwa wyróżnienia dla najlepszego basisty i perkusisty dla Roberta i Rafała na przeglądzie Kęckie Noce Rockowe (2016), nagroda w przeglądzie Rockowa Wirówka w Makowie Podhalańskim – dzięki któremu udało się zagrać support dla zespołu Luxtorpeda w 2017 roku, (Litza-dzięki za struny!),  nagroda dla najlepszego wokalisty i instrumentalisty dla Piotrka i Roberta na przeglądzie Kęckie Noce Rockowe (2017). To wszystko systematycznie napędzało i dodawało energii. W międzyczasie zespół zaczął również pojawiać się jako support, dla takich zespołów jak WolfSpider oraz dla świeżo przemianowanego z Night Mistress – zespołu Nocny Kochanek, na którego koncertach pojawiało się coraz więcej fanów, a widok coraz szybszego zapełniania się sal oraz ich pierwszych sold-outów, potwierdził tylko to, w co wszyscy mieli wiarę, ale nieco wątpili – że w tych czasach jednak nadal jest to możliwe. Zespół w 2017 roku zagrał również koncert supportujący dla zespołu TSA, w swoim rodzinnym mieście – w Wadowicach.

Rok 2018 to niezmiennie kolejne koncerty, kolejne supporty i.. pierwsze miejsce w przeglądzie Kęckie Noce Rockowe. Ten rok to również kolejny ważny etap w historii. W grudniu zespół zawitał do studia Feelngood by pod okiem Remigiusza Hadki nagrać album SEVEN. Na płycie znalazło się 7 utworów: Seven, Rule of Life, Dead Man Show, Break The Silence, The Forest, Run oraz Butterfly Effect. Album został wydany w 2019 roku w formie fizycznej jak również na platformach streamingowych takich jak Spotify, iTunes i innych. Był też swoistym podsumowaniem dotychczasowej działalności zespołu i otwarciem nowego rozdziału w historii. Promocja albumu na koncertach nie trwała jednak zbyt długo, ponieważ w 2019 roku nastała pandemia, która na dłuższą chwilę odcięła zespół od występów na żywo (z małymi wyjątkami, w przerwach między odblokowywaniem i ponownym blokowaniem organizacji imprez masowych przez rząd).

Kolejne lata były nieco bardziej spokojne pod kątem występów na żywo, jednak nie można tu mówić o zupełnej stagnacji. Nadal pojawiały się pojedyncze koncerty, supporty dla Nocnego Kochanka, oraz koncerty charytatywne. Był to też czas kiedy zespół obrał nowy kierunek pod kątem tekstów, które powróciły do ojczystego języka ale i zaczeły jeszcze bardziej dotykać życia, wartości, ludzi, ich wad i zalet, jednak przekazując to w formie bardziej dosadnej, nieco sarkastycznej i autoironicznej. W międzyczasie zespół wszedł po raz kolejny do studia Feelngood, aby nagrać cover zespołu Maanam – Cykady na Cykladach oraz videoklip. Utwór odbił się szerokim echem na Youtube i Tiktoku, jak również na kilkanaście miesięcy zawitał na playlistę Radia Ostrowiec, gdzie przed długi czas utrzymywał się w czołówce. 

 

Tak oto mamy rok 2024 i tak się nam żyje na tej wsi..  Aktualnie, zespół jest na etapie kompletowania materiału na całkiem nowy set koncertowy, jednak >chwilowo< zawieszając koncertowanie (głównie ze względów prywatnych Biela [za co serdecznie przeprasza {niemiec płakał jak zatrudniał}]).
Podobno 
nic nie może wiecznie trwać.. jednak plany zespołu i marzenia pozostają niezmiennie te same. Perfect śpiewał że trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść. A my nie wiemy. I nie zejdziemy. 

W tym miejscu chcielibyśmy również podziękować ludziom, bez których zapewne nie bylibyśmy w tym miejscu w którym jesteśmy.

Ogromne i niezliczone podziękowania dla:
– naszych partnerek i żon (nie kochanek – chyba że dla dżentelmenów z Nocnego)
– rodzin, które wielokrotnie słuchały naszych prób (mimowolnie) oraz pomagały nam w przeróżnych aspektach naszej działalności
– ludzi dobrej woli, którzy na którymkolwiek etapie naszej historii pomogli nam, czy to w w organizacji, czy też w promocji, czy w analizie poprawności tekstów, czy po prostu przekazaniu dalej dobrego słowa o nas i którzy poświęcili nam swój czas i energię (ciężko byłoby tu wymienić każdego, bo przez te 18 lat, było tych ludzi tak wielu)
– wujka Remka Hadki ze studia Feelngood za ogarnięcie nas w spójną całość przy nagrywaniu albumu SEVEN i sprawienie żeby werbel był okej
– realizatorów dźwięku (nie akustyków, bo akustyk to gitara [wiemy że często się o to wku*wiają], którzy niejednokrotnie zadbali o to żeby przekazać nasze brzmienie w najlepszej możliwej postaci i przeżywali chwile grozy kiedy Bielu udawał że mikrofon nie działa bo zapomniał tekstu w połowie kawałka
– organizatorów, którzy dbali o to abyśmy mieli wszystko co potrzebujemy i ekip technicznych, które pomagały nam w rozkładaniu i składaniu sprzętu (głównie Rafa, bo ma najwięcej [trzeba było grać na flecie!])
– zespołów, z którymi mieliśmy przyjemność dzielić scenę, backstage (a nie raz i sprzęt), które dawały nam możliwość rozgrzania publiki przed ich występami ale i za wiele zajebistych momentów które będziemy pamiętać do końca życia.. 

…i…

..przede wszystkim Wam – fanom, słuchaczom, obserwatorom, podglądaczom, komentującym i udostępniającym nas dalej – którzy jesteście z nami, bawicie się z nami na koncertach, krzyczycie „pokaż cycki” i wspieracie zespół na wszelkich możliwych płaszczyznach.
Dziękujemy że jesteście!

 

Back to Top